Jak inflacja wpływa na przyszłą emeryturę i jak uwzględnić ją w planie emerytalnym?

Najlepsze sposoby na oszczędzanie na prywatną emeryturę w dobie inflacji.

Problem nabiera znaczenia szczególnie wtedy, gdy do emerytury pozostało 20 lub 30 lat. Kwota, która dzisiaj wystarcza na pokrycie miesięcznych wydatków, za kilka dekad prawdopodobnie nie pozwoli kupić tego samego zestawu produktów i usług. Dlatego plan emerytalny nie powinien odpowiadać wyłącznie na pytanie, ile pieniędzy zgromadzisz. Powinien także pokazywać, jaką siłę nabywczą będą miały te pieniądze w przyszłości.

Inflację trzeba przy tym uwzględnić na kilku etapach. Wpływa ona na przyszłe koszty życia, realną wartość zgromadzonego kapitału oraz znaczenie regularnych wpłat. Nie przestaje też mieć znaczenia po zakończeniu aktywności zawodowej. Jeżeli emerytura ma trwać 20 lub 30 lat, ceny mogą w tym okresie istotnie wzrosnąć.

Dlaczego przyszłą emeryturę warto liczyć w dzisiejszej sile nabywczej?

Załóżmy, że do utrzymania oczekiwanego poziomu życia na emeryturze potrzebowałbyś dzisiaj 6000 zł miesięcznie. Do emerytury zostało Ci 20 lat. Jeżeli średnia inflacja w tym okresie wyniesie 3% rocznie, wydatki odpowiadające dzisiejszym 6000 zł będą po 20 latach kosztowały około 10 800 zł miesięcznie. Przy średniej inflacji na poziomie 4% byłoby to już około 13 150 zł.

Nie oznacza to oczywiście, że możemy dziś przewidzieć ceny z taką dokładnością. Przykład pokazuje coś innego: cel emerytalny zapisany wyłącznie jako konkretna kwota może być mylący.

Jeżeli ktoś mający przed sobą 20 lat pracy stwierdzi: „chcę mieć 6000 zł miesięcznie na emeryturze”, powinien doprecyzować, co oznacza ta kwota. Czy chodzi o nominalne 6000 zł wypłacane za 20 lat? Czy o dochód pozwalający kupić mniej więcej tyle, ile można kupić za 6000 zł dzisiaj?

Różnica jest duża. Przy założeniu średniej inflacji na poziomie 3% rocznie 6000 zł otrzymywane za 20 lat miałoby siłę nabywczą odpowiadającą około 3320 zł w dzisiejszych pieniądzach.

Właśnie dlatego przy długoterminowych kalkulacjach warto posługiwać się dzisiejszą siłą nabywczą. Łatwiej ocenić, czy 5000, 6000 albo 8000 zł wystarczy na mieszkanie, żywność, transport, wypoczynek i pozostałe wydatki, jeżeli wszystkie wartości odnoszą się do cen, które znamy.

Można następnie przeliczyć tę kwotę na wartość nominalną potrzebną w roku przejścia na emeryturę. Dzięki temu plan pozostaje czytelny, a jednocześnie uwzględnia wzrost cen.

Czy waloryzacja emerytury z ZUS wystarczy, aby zabezpieczyć się przed skutkami inflacji?

W przypadku emerytury z systemu publicznego sytuacja wygląda inaczej niż w przypadku prywatnie zgromadzonego kapitału. Składki emerytalne, kapitał początkowy oraz środki zapisane na subkoncie ZUS podlegają waloryzacji. ZUS stosuje waloryzację roczną, a w określonych sytuacjach również kwartalną. Mechanizm ten ma bezpośredni wpływ na podstawę, od której obliczana jest późniejsza emerytura.

Waloryzowane są również świadczenia już wypłacane emerytom. Nie należy jednak na tej podstawie zakładać, że inflację można pominąć we własnym planie finansowym. Przede wszystkim przyszła emerytura z ZUS nie jest po prostu dzisiejszą prognozowaną kwotą powiększaną co roku o inflację. Wysokość świadczenia zależy między innymi od zgromadzonych i zwaloryzowanych składek oraz kapitału, a także momentu przejścia na emeryturę.

Dlatego prognozę świadczenia z ZUS warto zestawiać z własnym celem emerytalnym w tych samych wartościach. Jeżeli miesięczne potrzeby określasz w dzisiejszych pieniądzach, również prognozowane dochody na emeryturze powinny zostać sprowadzone do porównywalnej wartości. Dopiero wtedy można oszacować, jaka część przyszłych wydatków może zostać pokryta przez świadczenie publiczne, a jaka będzie wymagała finansowania z prywatnego kapitału.

Najlepsze sposoby na oszczędzanie na prywatną emeryturę w dobie inflacji.

Jaką inflację i realną stopę zwrotu przyjąć w długoterminowym planie emerytalnym?

Przy planowaniu emerytury z wyprzedzeniem 20 lub 30 lat nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jaka będzie średnia inflacja w całym tym okresie. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy ją pominąć. Trzeba przyjąć określone założenia i sprawdzić, jak ich zmiana wpływa na wynik.

Punktem odniesienia może być cel inflacyjny NBP wynoszący 2,5% z przedziałem odchyleń o ±1 punkt procentowy. Nie należy jednak traktować 2,5% jako prognozy na kolejne kilkadziesiąt lat. Nawet projekcje przygotowywane przez NBP obejmują znacznie krótszy okres i są obarczone niepewnością.

Dlatego zamiast wykonywać jedną kalkulację, warto przygotować kilka scenariuszy. Można na przykład sprawdzić plan przy średniej inflacji wynoszącej 2,5%, 3% i 4%. Nie chodzi o wskazanie, który wariant na pewno się sprawdzi. Celem jest sprawdzenie, czy przy wyższym tempie wzrostu cen plan nadal pozwala sfinansować oczekiwane wydatki.

Inflacja jest również potrzebna do właściwej oceny zakładanej stopy zwrotu z prywatnego kapitału. Jeżeli inwestycje przynoszą średnio 6% rocznie, a ceny rosną w tym czasie średnio o 3%, realny przyrost wartości kapitału jest znacznie niższy niż 6%. Przybliżenie polegające na odjęciu inflacji od nominalnej stopy zwrotu daje w tym przykładzie 3%. Dokładne wyliczenie realnej stopy zwrotu daje około 2,91%. W długim okresie ta różnica może mieć znaczenie, dlatego w szczegółowych kalkulacjach warto stosować realną stopę zwrotu, a nie proste odejmowanie.

Trzeba również pamiętać o kosztach inwestowania i, zależnie od sposobu oszczędzania, podatkach. Ostatecznie interesuje nas bowiem nie samo tempo wzrostu wartości rachunku, ale to, jaką siłę nabywczą będzie miał zgromadzony kapitał.

Czytaj więcej o: jak obliczyć kapitał potrzebny na prywatną emeryturę

Dlaczego wysokość regularnych wpłat nie powinna przez 20–30 lat pozostawać bez zmian?

Inflacja ma znaczenie nie tylko przy obliczaniu przyszłych wydatków. Wpływa również na realną wartość pieniędzy, które regularnie odkładamy na emeryturę.

Załóżmy, że ktoś zaczyna oszczędzać 500 zł miesięcznie i przez następne 20 lat nie zmienia tej kwoty. Przy średniej inflacji wynoszącej 3% ostatnia wpłata w wysokości 500 zł będzie miała siłę nabywczą odpowiadającą około 277 zł w dzisiejszych pieniądzach. Oznacza to, że realna wartość kolejnych wpłat będzie stopniowo malała.

Można temu przeciwdziałać poprzez okresowe zwiększanie odkładanej kwoty. Nie musi się to odbywać co miesiąc. Prostym rozwiązaniem jest sprawdzanie wysokości wpłat raz w roku i podnoszenie ich wraz ze wzrostem dochodów lub cen.

Przykładowo osoba rozpoczynająca od 500 zł miesięcznie i zwiększająca tę kwotę co roku o 3% wpłacałaby po 10 latach około 672 zł miesięcznie, a po 20 latach około 903 zł. W ujęciu nominalnym są to coraz większe kwoty, ale przy inflacji na poziomie 3% ich realne znaczenie pozostaje zbliżone.

Nie oznacza to, że wpłaty zawsze powinny rosnąć dokładnie w tempie inflacji. Wysokość oszczędności zależy również od dochodów, wydatków, pozostałego czasu do emerytury i aktualnego stanu zgromadzonego kapitału. Ważne jest przede wszystkim to, aby nie zakładać automatycznie, że kwota ustalona dzisiaj będzie odpowiednia również za kilkanaście lat.

Inflację trzeba uwzględnić także po przejściu na emeryturę

Dzień zakończenia pracy nie jest końcem planu emerytalnego. Od tego momentu zmienia się jego główne zadanie: zamiast gromadzenia kapitału rozpoczyna się stopniowe finansowanie z niego wydatków.

Jeżeli prywatne oszczędności mają uzupełniać dochód emeryta przez 20 lub 30 lat, nie można założyć, że przez cały ten okres wystarczy taka sama nominalna wypłata.

Załóżmy, że w pierwszym roku emerytury z prywatnego kapitału wypłacane jest 2000 zł miesięcznie. Jeżeli przez następne 20 lat średnia inflacja wyniesie 3%, utrzymanie siły nabywczej odpowiadającej początkowym 2000 zł wymagałoby pod koniec tego okresu wypłaty około 3610 zł miesięcznie.

Jeżeli natomiast wypłata przez cały czas pozostawałaby na poziomie 2000 zł, po 20 latach jej siła nabywcza odpowiadałaby około 1107 zł z początku emerytury.

Ma to bezpośredni wpływ na obliczenie potrzebnego kapitału. Nie wystarczy pomnożyć oczekiwanej miesięcznej wypłaty przez liczbę miesięcy spędzonych na emeryturze. Taka kalkulacja pomija zarówno inflację, jak i możliwość dalszego inwestowania części kapitału w okresie jego wykorzystywania.

Plan powinien więc obejmować cały przewidywany okres emerytury. Jeżeli obliczenia prowadzone są w dzisiejszych pieniądzach, można założyć stałą realną wartość potrzebnego dochodu i odpowiednio uwzględnić realną stopę zwrotu. Przy kalkulacji nominalnej wysokość planowanych wypłat powinna natomiast rosnąć wraz z przyjętym tempem wzrostu cen.

Nie oznacza to, że rzeczywiste wydatki emeryta będą co roku rosły dokładnie o wskaźnik inflacji. Struktura wydatków może zmieniać się wraz z wiekiem, podobnie jak ceny poszczególnych produktów i usług. Inflacja pozwala jednak uwzględnić w wieloletniej projekcji ogólny spadek siły nabywczej pieniądza.

Założenia dotyczące inflacji trzeba okresowo aktualizować

Plan przygotowany na 20 czy 30 lat nie powinien pozostać przez cały ten czas niezmieniony. Warto okresowo sprawdzać, czy przyjęte wcześniej założenia nadal odpowiadają sytuacji finansowej, wysokości wydatków i zgromadzonemu kapitałowi. Nie chodzi przy tym o zmienianie całej strategii po każdym wzroście lub spadku inflacji. Znacznie ważniejsze jest regularne przeliczenie planu i sprawdzenie, czy przy aktualnych danych nadal pozwala on osiągnąć zakładany poziom dochodu na emeryturze.

Czytaj więcej o: jak często aktualizować plan emerytalny

Jakub Kurek Doradca Finansowy Kraków

Jakub Kurek

Jakub Kurek Doradca Finansowy Kraków
Bloga prowadzi: ekspert finansowy Jakub Kurek

Pytania? Napisz na: