Dlaczego lokaty bankowe nie wystarczą na prywatną emeryturę?

Dlaczego oszczędzanie na prywatną emeryturę jest bardziej opłacalne niż lokaty bankowe?

Przy tak długim okresie zmienia się sposób, w jaki warto oceniać rezultat oszczędzania. Nie wystarczy sprawdzić, czy po zakończeniu lokaty otrzymamy więcej złotych, niż wpłaciliśmy. Znaczenie ma również inflacja, podatek od zysków kapitałowych oraz to, jaką siłę nabywczą będą miały zgromadzone pieniądze za kilkadziesiąt lat.

Nie oznacza to, że lokata jest nieodpowiednim produktem finansowym. Problem pojawia się wtedy, gdy narzędzie służące przede wszystkim do bezpiecznego i przewidywalnego przechowywania oszczędności ma samodzielnie realizować bardzo długoterminowy cel, jakim jest zgromadzenie prywatnego kapitału emerytalnego.

Lokata może chronić oszczędności nominalnie, ale przy emeryturze liczy się ich przyszła siła nabywcza

Jedną z najważniejszych zalet lokaty jest przewidywalność. W momencie jej zakładania znamy oprocentowanie oraz okres, przez który będzie ono obowiązywać. Jeżeli dotrzymamy warunków umowy, możemy obliczyć, ile odsetek otrzymamy.

Istotne jest również bezpieczeństwo zdeponowanych środków. W przypadku podmiotów objętych polskim systemem gwarantowania depozytów środki jednego deponenta w danym banku lub kasie są co do zasady gwarantowane do równowartości 100 tys. euro. Limit dotyczy łącznej sumy środków na rachunkach danej osoby w tej instytucji, a nie każdej lokaty oddzielnie.

Przy planowaniu emerytury pojawia się jednak drugi rodzaj ryzyka: spadek siły nabywczej pieniądza.

Załóżmy, że lokata jest oprocentowana na 4% w skali roku. Sam fakt, że po roku na rachunku znajdzie się więcej pieniędzy, nie oznacza jeszcze, że oszczędzający realnie stał się zamożniejszy. Od wypracowanych odsetek trzeba uwzględnić należny podatek, a następnie porównać wynik ze wzrostem cen. Jeżeli ceny w tym samym czasie rosną szybciej niż wartość oszczędności po opodatkowaniu, kapitał zwiększa się nominalnie, ale jego siła nabywcza maleje. Jeżeli oprocentowanie netto przewyższa inflację, sytuacja jest odwrotna.

Nie można więc przyjąć ogólnej zasady, że lokata zawsze przegrywa z inflacją. Zależy to od warunków konkretnej lokaty oraz tempa wzrostu cen. W planie obejmującym kilkadziesiąt lat problemem jest dodatkowo to, że oprocentowanie kolejnych lokat będzie się zmieniać. Dzisiejszego oprocentowania nie można traktować jako stopy, którą będziemy otrzymywać przez następne 20 czy 30 lat.

Czytaj więcej o: jak inflacja wpływa na przyszłą emeryturę i jak uwzględnić ją w planie emerytalnym?

Przy oszczędzaniu przez 20–30 lat liczy się realna stopa zwrotu po uwzględnieniu inflacji, podatków i kosztów

Porównując różne sposoby gromadzenia kapitału emerytalnego, warto odejść od pytania: „ile procent zarobię?”. Znacznie bardziej użyteczne jest pytanie: „o ile wzrośnie siła nabywcza moich pieniędzy?”. Do tego służy realna stopa zwrotu.

Można to zobaczyć na prostym przykładzie. Załóżmy, że określony sposób ulokowania pieniędzy przyniósł w ciągu roku 5% nominalnego wyniku, a inflacja wyniosła w tym samym okresie 3%. Nie oznacza to dokładnie 2% realnego zysku. Po uwzględnieniu inflacji realna stopa wynosi około 1,94% – i to jeszcze przed ewentualnym uwzględnieniem podatków i kosztów.

W przypadku lokaty podatek od odsetek dodatkowo obniża rezultat osiągnięty przez oszczędzającego. W przypadku inwestycji mogą natomiast pojawić się opłaty związane z wybranymi instrumentami lub usługami. Dlatego porównanie samego oprocentowania lokaty z oczekiwaną stopą zwrotu z inwestycji nie daje pełnego obrazu.

Ma to szczególne znaczenie przy emeryturze, ponieważ niewielkie różnice w realnym wyniku kumulują się przez wiele lat. Jednocześnie wyższej oczekiwanej stopie zwrotu z inwestycji może towarzyszyć większe ryzyko oraz okresowe spadki wartości kapitału. Nie można więc zakładać, że wystarczy wybrać rozwiązanie o najwyższej oczekiwanej stopie zwrotu.

Celem jest takie gromadzenie kapitału, aby jego oczekiwana wartość i poziom ryzyka odpowiadały horyzontowi czasowemu oraz sytuacji oszczędzającego.

Dlaczego oszczędzanie na prywatną emeryturę jest bardziej opłacalne niż lokaty bankowe?

IKE i IKZE nie są inwestycją samą w sobie. Znaczenie ma to, w jaki sposób są wykorzystywane

Przy porównywaniu lokat z rozwiązaniami emerytalnymi łatwo popełnić ważny błąd. IKE lub IKZE nie powinny być traktowane jako odpowiedniki konkretnej inwestycji o określonej stopie zwrotu. Są to rozwiązania przeznaczone do długoterminowego gromadzenia środków, które mogą być prowadzone w różnych formach. To, jaki wynik osiągnie oszczędzający, zależy między innymi od tego, w jaki sposób jego pieniądze są lokowane lub inwestowane, ponoszonych kosztów oraz sytuacji na rynkach finansowych. Dlatego zdanie „IKE zarabia więcej niż lokata” nie jest właściwym sposobem porównania. Samo posiadanie IKE nie gwarantuje określonej stopy zwrotu.

Warto zauważyć jeszcze jedną rzecz: IKE może być prowadzone również w formie rachunku oszczędnościowego w banku. W takim przypadku zestawianie „IKE” i „lokaty” jako dwóch całkowicie odmiennych kategorii staje się tym bardziej mylące.

IKZE także może przyjmować różne formy, natomiast jego istotną cechą są określone preferencje podatkowe i zasady wypłaty środków. To właśnie konstrukcja podatkowa, a nie obietnica konkretnego zysku, jest jednym z elementów odróżniających takie rozwiązanie od zwykłego oszczędzania poza IKZE.

PPK ma jeszcze inną konstrukcję. Środki uczestników są inwestowane w funduszach zdefiniowanej daty, a kapitał powstaje nie tylko z wpłat pracownika, ale – po spełnieniu odpowiednich warunków – również z wpłat pracodawcy i dopłat finansowanych przez państwo. Z tego powodu PPK nie powinno być wrzucane do jednej kategorii z IKE i IKZE i porównywane z lokatą wyłącznie za pomocą oczekiwanej stopy zwrotu.

Czytaj więcej o: czy warto przystąpić do PPK?

Preferencje podatkowe i dodatkowe wpłaty mogą mieć duże znaczenie w wieloletnim oszczędzaniu

Przy porównywaniu różnych sposobów gromadzenia pieniędzy na emeryturę znaczenie ma nie tylko stopa zwrotu. Ważne jest również to, jaka część wypracowanego wyniku pozostanie do dyspozycji oszczędzającego oraz czy kapitał jest zasilany z dodatkowych źródeł.

W przypadku standardowej lokaty od uzyskanych odsetek pobierany jest 19-procentowy podatek od dochodów kapitałowych. Jeżeli odsetki są następnie ponownie lokowane, dalszy kapitał pracuje już po wcześniejszym potrąceniu podatku.

IKE działa inaczej. Po spełnieniu ustawowych warunków wypłaty dochody zgromadzone na IKE mogą korzystać ze zwolnienia z podatku od zysków kapitałowych. Oznacza to, że preferencja podatkowa może zwiększyć efektywność długoterminowego gromadzenia kapitału. Nie oznacza natomiast, że samo IKE zapewnia wyższą stopę zwrotu. Ta nadal zależy od sposobu lokowania lub inwestowania pieniędzy.

W przypadku IKZE mechanizm podatkowy jest inny. Wpłaty, w granicach obowiązującego limitu i zgodnie z zasadami ulgi, można odliczyć w rozliczeniu podatkowym. Przy wypłacie po spełnieniu ustawowych warunków pobierany jest natomiast 10-procentowy zryczałtowany podatek. Ocena korzyści z IKZE powinna więc uwzględniać zarówno ulgę uzyskiwaną w okresie dokonywania wpłat, jak i sposób opodatkowania późniejszej wypłaty.

Jeszcze inaczej wygląda PPK. Kapitał uczestnika jest budowany z jego własnych wpłat oraz wpłat pracodawcy. Po spełnieniu określonych warunków dochodzą do tego wpłata powitalna i dopłaty roczne finansowane przez państwo. Wpłata podstawowa pracodawcy wynosi 1,5% wynagrodzenia, a pracodawca może finansować również wpłatę dodatkową.

To ważna różnica w stosunku do samodzielnego odkładania takiej samej kwoty na lokacie. Porównując PPK z innymi sposobami oszczędzania, trzeba uwzględnić nie tylko wyniki inwestycyjne funduszu, ale również pieniądze trafiające na rachunek z innych źródeł. Jednocześnie możliwość skorzystania z wpłaty powitalnej i dopłat rocznych zależy od spełnienia określonych warunków.

Nie można zatem powiedzieć, że IKE, IKZE czy PPK z definicji „zarabiają więcej” niż lokata. Ich przewaga w konkretnym przypadku może wynikać z preferencji podatkowych, wpłat pochodzących z innych źródeł lub możliwości dobrania sposobu inwestowania do długiego horyzontu. Trzeba jednak uwzględnić również ryzyko, koszty, zasady wypłaty oraz indywidualną sytuację oszczędzającego.

Czy lokata ma miejsce w planie prywatnej emerytury?

Fakt, że sama lokata może mieć ograniczenia przy oszczędzaniu na kilkudziesięcioletni cel, nie oznacza, że trzeba z niej całkowicie zrezygnować. Jej rolę warto określać na podstawie funkcji, jaką mają pełnić konkretne pieniądze. Jeżeli priorytetem jest przewidywalność wyniku, brak wahań wartości nominalnej oraz dostęp do środków w stosunkowo krótkim terminie, lokata może mieć uzasadnienie.

Inaczej wygląda sytuacja z pieniędzmi, których właściciel nie zamierza wykorzystywać przez 20 lub 30 lat. Przy takim horyzoncie większego znaczenia nabiera utrzymanie i zwiększanie realnej wartości kapitału. Oszczędzający ma też więcej czasu, aby uwzględnić okresowe wahania wartości inwestycji, jeżeli akceptuje związane z nimi ryzyko.

Nie oznacza to, że cały kapitał emerytalny powinien być inwestowany w aktywa o wysokim poziomie ryzyka. Sposób gromadzenia pieniędzy powinien uwzględniać między innymi czas pozostały do emerytury, sytuację finansową, oczekiwany dochód na emeryturze oraz zdolność do zaakceptowania spadków wartości inwestycji.

Znaczenie tych czynników może się również zmieniać. Osoba mająca przed sobą 30 lat oszczędzania znajduje się w innej sytuacji niż ktoś, kto planuje zakończyć aktywność zawodową za trzy lata. Wraz ze skracaniem się horyzontu może zmieniać się rola poszczególnych składników oszczędności, w tym instrumentów o niższym ryzyku. Dlatego pytanie „lokata czy inwestowanie?” jest zbyt ogólne, aby na jego podstawie zbudować plan prywatnej emerytury. Bardziej użyteczne jest określenie, jaką funkcję ma pełnić dana część kapitału i na jak długo pieniądze mogą zostać odłożone.

Przy wieloletnim celu emerytalnym warto przede wszystkim sprawdzać oczekiwaną realną stopę zwrotu, koszty, podatki, dostępność pieniędzy i poziom ryzyka. Dopiero zestawienie tych elementów pozwala ocenić, czy lokata powinna być głównym sposobem gromadzenia kapitału, jedynie jego częścią czy narzędziem przeznaczonym przede wszystkim do realizacji innych, krótszych celów finansowych.

Jakub Kurek Doradca Finansowy Kraków
Bloga prowadzi: ekspert finansowy Jakub Kurek

Pytania? Napisz na: